jajeczkowanie po usunięciu macicy
fokuska78

Temat: poronienie po przebytej ciazy pozamacicznej
Ja rowniez nie za dlugo cieszylam sie ciaza.2.09 wyszly mi pozytywnie 2 testy.Ze szczescia sie poplakalam.Jednak po 4 dniach zaczely sie brunatne plamienia.8.09 mialam wizyte u lekarza.Zrobil mi usg i stwierdzil 6 tydzien ciazy,niestety zagrozonej.Przepisal mi duphaston i kazal sie zglosic za 2 tygodnie..Od piatku mialam silne bole w sobote po pracy poszlam do szpitala ,bo z ledwoscia potrafilam sie wyprostowac.Gdy rozbieralam sie do usg juz sie powaznie zaniepokoilam,bo moja wkladka nie byla brunatna jak do tej pory tylko czerwona.Lekarz zrobil usg i co sie okazalo????Ze to ciaza pozamaciczna.Powiedzial,ze trzeba natychmiast zrobic laparoskopie.Ja jeszcze nie bardzo swiadoma co to oznacza ,a zarazem pelna nadzie spytalam go czy bedziemy ratowac dzidzie.Odpowiedzial,ze tam juz nie ma co ratowac i teraz ratujemy moje zycie!Powiedzial,ze w brzuchu mam juz pelno krwi i ,ze niewykluczone,ze trzeba bedzie usunac jajowod.Od razu poszlam na sale operacyjna.Wczoraj podczas obchodu dowiedzialam sie,ze mialam duzo szczescia,ze otrzymalam drugie zycie ,bo jeszcze troche i....W brzuchu mialam szklanke krwi i ogolnie sporo jej stracilam.Niestety, lewego jajowodu nie szlo juz uratowac....Lekarz powiedzial,zebym sie nie martwila,bo mam sprawny 1 jajowod i 2 jajniki i nawet jesli bede miala jajeczkowanie w lewym jajniku,to moge wtedy zajsc,bo niby jajeczko skacze....Za jakies dwa miesiace moga zaczac staranka....czuje sie paskudnie,Czuje pustke ,ale przede wszystkim zal do lekarza,ktory potwierdzil moja ciaze....Czy on wtedy nie widzial,ze pecherzyk jest w jajowodzie,a nie macicy?
Źródło: polki.pl/forum/showthread.php?t=11502



Temat: cerazette
Dot.: cerazette
  to raczej Ty podałaś komunistyczną wersję aborcji bo obecna to:

"Aborcja to działanie, medyczne bądź chirurgiczne, mające na celu zakończenie ciąży poprzez usunięcie płodu i łożyska z macicy."

i dalej:

"Zapłodniona komórka (zygota) to jeszcze nie początek nowego życia. Teraz przez parę dni wędruje przez jajowód, nieustannie dzieląc się, przy czym jednocześnie nie zwiększa swojego rozmiaru. To etap bruzdkowania, którego efektem jest wielokomórkowy zarodek. Przesuwany jest ruchami rzęsek pokrywających nabłonek jajowodów i skurczami mięśniówki jajowodów. Wydzielina produkowana przez nabłonek ułatwia poślizg komórki. W ostatnim stadium bruzdkowania powstaje blastocysta, czyli jajo płodowe - pęcherzyk składający się z dwóch warstw. Trofoblast pełni funkcje ochronne i odżywcze, z embrioblastu powstaje ciało zarodka. Przez kilka dni pobytu w macicy zarodek odżywia się tzw. mleczkiem macicznym - substancją wydzielaną przez śluzówkę. Jednocześnie enzymy wydzielane przez jajo powodują nadtrawienie błony śluzowej macicy. Zarodek zagnieżdża się w wytrawionym zagłębieniu, endometrium je obrasta. Proces ten zwany implantacją lub zagnieżdżeniem rozpoczyna się mniej więcej po 6 dniach od owulacji, ale w zależności od tego, jak długo zarodek znajdował się w jajowodach, rozpocząć się może od 4 do nawet 12 dni od jajeczkowania." - i dopiero od momentu zagnieżdżenia mówimy o ciąży.

Amen.
Źródło: wizaz.pl/forum/showthread.php?t=352454


Temat: Wyjatkowe dziewięć miesięcy czyli FORUMKOWY KLUB CIĄŻOWY ; )

  Cytat:
dziewuszki zrobilam testa no i d*** ... poczekam sobie dalej... droga Basiu, wiem że ostatnio miedzy nami nie "iskrzy sympatią" ale chociaż raz przeczytaj mój post od początku do końca i rusz tą swoja makówą i posłuchaj mnie i n ie tylko mnie bo dziewczyny pisały o tym wczesniej
Ukryta treść
ja zaczęłam dojrzewać bardzo wcześnie, miesiączkować zaczełam już w 4 klasie podstawówki, a w wieku 16 lat dowiedziałam sie że bedę miała problem z zajściem w ciąże... wprawdzie lekarz nie powiedział mi "jestes bezpłodna" czy co w ten deseń, ale produkowane jajeczka były bardzo słabe i było ich o połowe mniej niż u "normalnych" kobiet. lekarz mi powiediał że jesli chce zajśc w ciążę do 30tki to powinnam zacząć od już bo im póżniej tym będzie gorzej :wow: byłam w ciężkim szoku że ginekolog mówił takie rzeczy do 16latki!!

wyszłam za mąż w wieku 18 lat... co do "starania sie" o ciążę to powiem szczerze że nie trzymaliśmy się słow lekarza że np 15 kwietnia o 12:52 bedzie jajeczkowanie więc szybko hyc do łóżka... nie!! tak nie było... kuzynka mojego gamonia jest położną i doradziła mi żeby sie po 1sze nie stresować, uda sie to sie uda nie to mam jeszcze czas...

i faktycznie myśłałam "będzie to będzie" a jak nie bedzie to sie zastanowimy jak będe starsza:)
wszystko odbywało sie na luzie bez stresu czy jestem w ciąży czy nie. nie przejmowałam sie tym, nie używaliśmy zadnych zabezpieczen i tyle... w ciąże zaszłam po 2 latach "starań" tzn, po dwóch latach zapomnienia bez zabezpieczen!!

od 2ch lat czuje w sobie instykt macierzyński, ale nie moge go zrealizować ze zwglęów zdrowotnyych, co 3 miesiącce jeżdze na zabiegi "dowcipne" bo mam problem nie tylko z szyjka ale z całą macicą. choćbym nie wiem jak chciała to 2ga ciąża skonczy sie dla mnie źle. bedzie mi ciężko zajsć w ciążę,a a jesli juz zajde to nie wiem czy donosze, nawet przy całodobowym leżeniu i robieniu "pod siebie", jesli znowu donosze to i tak będę musiała poddac sie zabiegowi usunięcia wszyskich narządów kobiecych:( jak to mówi mój lekarz: "musisz chodzić na zabiego żeby ratowac co się da choćby dlatego żeby po usunięciu wąsy ci nie rosły"
Źródło: forum.wzorki.info/showthread.php?t=2143




© fokuska78 design by e-nordstrom