jak czyścić matowe meble kuchenne
fokuska78

Temat: Do tych co radzą sobie z porządkami
U mnie w domu jest czysto. Ale w sumie nie wiem co doradzic, choć sama sobie z
tym dobrze radzę. Wg mnie niektórzy ludzie mają szczególny talent do
bałaganiarstwa, brudzenia i niszczenia sprzętów. Ten sam mebel używany przez
jednych może służyć całe pokolenie i wygląda jak nowy. U innych po dwóch latach
do wyrzucenia.
Nigdy w życiu nie udało mi się tak zapuścić mieszkania jak autorka wątku, żeby
załamać ręce. Dla mnie naturalne jest że jak wchodzę do domu to płaszcz jest
powieszony od razu do szafy, buty do szafy i cała reszta ze mnie albo do kosza
na brudna bieliznę albo na półkę. Rozpakowuję zakupy i też lądują w szafkach
gdzie ich miejsce a nie przypadkowo. Bieżąca poczta - reklamy, koperty od
listów i inne niepotrzebne rzeczy do kosza. Na opłatę rachunków przelewy
robione na bieżąco przez męża przez internet. W sumie zawsze jakieś papiery są
na wierzchu ale jest to kilka sztuk i mają swoje określone miejce. Brudne
naczynia prosto do zmywarki.
Nie skupiam się na powyższych czynnościach jakoś specjalnie. To wychodzi
spontanicznie i nie jest czymś uciążliwym.
Zostaja mi zatem puste powierzchnie do ogarnięcia. Regularnie sprzątam raz w
tygodniu. Czyli sprzątanie łazienki, wycieranie kurzu i mycie, odkurzanie
podłóg. Czasami dochodzi jakieś dodatkowe szorowanie sedesu w tygodniu jak jest
taka konieczność.
A rzeczy typu, wytarcie plamy z podłogi jak się wychlapała kawa czy umywalki
jak zostały ślady od pasty do zębów nie zaliczam do sprzątania. Nawet nie wiem
kiedy to robię.
Bardzo pomaga w zachwaniu porządku sposób urządzenia mieszkania. Na jasnym
parkiecie nie widac kurzu nawet jeśli jest. Ciemny parkiet podejrzewam, że
trzeba czyścić codziennie. Na matowej glazurze nie widać osadu z wody tak jak
na błyszczącej. To są drobiazgi ale sprawiają wrażenie czystości nawet jeśli
wypucowane nie są No i generalna zasada - zlikwidować wszystkie durnostójki
i wszelkie zbieracze kurzu. Łatwiej i szybciej wyciera się pusty stół niż
zastawiony duperelami. Minimum rzeczy na wierzchu w kuchni gdzie osiada tłusty
i nieprzyjemny do czyszczenia bród. Ja nie potrzebuję wywieszonych na relingu
wszystkich utensyliów kuchennych i szeregu przypraw. To wszystko mam w
szufladach.
Generalne porządki zaczęłabym od przygotowania wielkiego kartonu na śmieci i
bez sentymentów wyrzuciła 50% tego co się pałęta wszedzię a widać, że nie było
dotykane przez cały sezon Ubrania nienoszone przez dwa lata - nie będą już
noszne, a zakurzone gazety czytane - do kosza. Pamiątki do pudła i do piwnicy.
Na zabawki dziecka lepiej zorganizować jakieś pojemniki zamykane niż otwarte
półki. Tak jak na wszystko z resztą. Wygodniej drobiazgi trzymac w szafach
zapakowane i posegregowane w pudełkach niż leżące luzem na półkach. Mniej sie
kurzą i nie wymagają pilnowania porządku.
Powodzenia
Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,567,39630176,39630176,Do_tych_co_radza_sobie_z_porzadkami.html





© fokuska78 design by e-nordstrom