jaki lek na wzmocnienie po zapaleniu płuc
fokuska78

Temat: Ribomunyl

Od poniedziałku mamy zacząć podawać Rybomunyl, więc od 2 tygodni podaje mu engystol i esberitox na wzmocnienie, a od kilku dni na poprawę gardła MERCURIUS SOLUBILIS. Mam wrażenie, że żaden antybiotyk tak mu nie pomógł na to gardło jak ten lek. Czytałam również o wspaniałych właściwościach i kupiłam liść oliwny.
I drugie pytanie jak uodpornić młodszego synka (4,5 miesiąca), który od braciszka wcześniej podłapał zapalenie płuc, a teraz ma od niego zapalenie oskrzeli....

Można te wszystkie leki podawać łącznie. Co do szczepionki Ribomunyl, to pasuje jednak dziecku podać.
Co do mlodszego dziecka:
Tak małe dziecko można uodpornić poprzez podanie doustne:
1/2 amp. Echinacea compositum SN i 1/2 amp. Engystolu nie dłużej niż przez 4 tyg.
Źródło: commed.pl/viewtopic.php?t=1566



Temat: tusia dziwnie wykrzywia mordke przy jedzeniu
" />---------- 18:26 15.07.2007 ----------

Wielkie dzieki za wszystkie rady. Odezwe sie za pare dni i dam znac jak moje Tulimisie sie czuje. Pozdrowionka

Ponizej pare fotek mojego pupilka





---------- 18:33 23.07.2007 ----------

Trusi juz niestety z nami nie ma...

Odeszla dzisiaj po poludniu.Miala zapalenie pluc,jednak zbyt pozno wykryte. Najpierw byla leczona antybiotykami na zapalenie ucha,ale nie pomagalo.Kolejny lekarz dal jej inny antybiotyk i witaminy na wzmocnienie,ale Tusia slabla z kazdym dniem.Dopiero pare dni temu zauwazylismy ze ma przyspieszony oddech i wydzieline z noska.Mysle ze to jakis wirus,poniewaz mojej sasiadce tez zginela swinka,ale jej szybciej.

Bardzo mi smutno z tego powodu i nie wiem jak sobie poradze bez mojego urwiska.Prosze dbajcie o swoje swineczki,bo to naprawde kochane i niesamowite zwierzaczki !
Źródło: gryzonie.info/viewtopic.php?t=21704


Temat: mięsak tkanek miękkich - czy mozna to jeszcze wyleczyć?
" />Witaj. Rozmawiałam z bardzo sympatycznym panem Kamilem ze stowarzyszenia, który dodawał mi otuchy bo sam wyszedł z tej paskudnej choroby. Polecił wizytę w Warszawie wCentrum Onkologii. Tyle ze my juz tam byliśmy. Wybrałam sie jednak do nich jeszcze raz z najświeższymi wynikami. Pan Kamil ze stowarzyszenia rozmawiał wczesniej z lekarzem i powiadomił go że przyjadę. Niestety, tam tez nie umieja mi pomóc. Na tak skrajnie złe rokowania składa sie wiele niekorzystnych czynników, np. szybkość wzrostu guza, umiejscowienie, rozmiary guza, wznowa, przerzuty itd. Polecił aby jeszcze spróbowac chemii, która ewentualnie mogłaby zahamować rozwój choroby. Pod koniec lutego Tomek dostał pierwszy kurs. Potem było fatalnie - zapalenie płuc, opryszczkowe zapalenie jamy ustnej, półpasiec, silna anemia. Nacierpiał sie bardzo i schudł (od początku choroby czyli równo od roku juz 40 kg). Na drugi kurs w tej chwili jest za słaby, juz ledwo chodzi. Onkolog zapisała lek Megalia na wzmocnienie. Nie wiem czy mąż zdecyduje sie na dalsze leczenie, skoro to chemioterapia paliatywna a skutki tak paskudne. Zobaczymy.
Dziękuję Ci za zainteresowanie i przepraszam za tę przydługą odpowiedź ale tyle emocji we mnie siedzi że trudno mi o zwięzłość. Pozdrawiam serdecznie.
Źródło: w5a8ww.prosalute.info/forum/viewtopic.php?t=858


Temat: RE: kiedy szczurek przestaje zarazac??
[quote="MaLaGa"]
staram sie go wzmacniac, kupilam mu mokra karme dla kociat...chyba moze to jesc..?dostaje twarozki, jogurty, musze miesko mu jutro dac..jakos biedny nie ma apetytu. nawet dalam mu troche slodkiego,zeby przytyl, jest chudziutki:( antybiotyk dostawal 5 dni, Eurocil (0,1) i Dex (0,1)
[/quote]
Jak na zapalenie pluc to moim zdaniem leczenie duzo za krotkie.
Nie znam tego pierwszego leku, ale moze to enroxil?
Przy zapaleniu pluc leczenie powinno trwac dluso, az do ustapienia objawow.

Czy szczuras ma jeszcze problemy z oddychaniem?

Na wzmocnienie proponuje nutridrink, do kupienia w aptece (wiecej mozesz poczytac w temacie o tym preparacie - spis tresci). Dawaj tyle ile sie da, nawet mozesz zastapic calkowicie diete, jesli oczywiscie nie wystapia objawy uboczne.


edit:
LOL zdublowalysmy sie z Limba.
Źródło: szczury.org/viewtopic.php?t=15284


Temat: Jak potoczy sie mamy choroba
" />
">5.wpływyw przeszłosci wisielec
Natalko, wisielec to zawsze pokazuje czas, taki odwlekany a więc na bank wlecze się od sporego czasu tu coś.Tak jak piszesz że wcześniej były kłopoty też ( być może nie wyleczone do końca i nie tak jak trzeba własnie) i on tu wskazuje to odwlekanie się czasowe.

">10. wynik kochankowie, księżyc, 3 mieczy, gwiazda
Jako wynik karty wskazują , jak dla mnie :
Kochankowie : wybory jakich tu dokonywano ( albo w postaci opóźnianej wizyty albo właściwego lekarza, który nie dość precyzyjnie rozpoznał od razu, albo niewłaściwego leku ), spowodowały u mamy teraz napięcia nerwowe, stresy też. Potrzebne są właściwe leki ( wybór) miejmy nadzieję ,że właśnie te nowe będą tym nowym dobrym wyborem wg kart też( bo te do tej pory były nieskuteczne w tej karcie ).Księżyc sugeruje przecież psychosomatykę , więc jest tu podtekst mamy psychiki, emocji jej wyobrażeń o złej jakieś chorobie. 3 mieczy, może świadczyć ,że mama ma przeświadczenie o stracie czasu,męczących wyborach, krytykuje już lekarzy, bo jest zła, zraniona że tak długo to trwa.
Końcowa sekwencja Gwiazdy sugeruje wyraźnie powrót do zdrowia ( trochę tu spowolniony , bo w Gwieździe nic nie biegnie prędko, wiec czas Km wskazany tu ,może mieć tu coś na rzeczy owszem ) )a nawet koniec jej depresji w którą się nieuchronnie wpędziła, przez złe ich wybory. Karta ta wyraźnie podkreśla też min .chorobę środkowego układu oddechowego ( oskrzeli, zapalenia płuc, astmy itd).
Na koniec warto podkreślić w tej karcie, by zasiać u mamy więcej optymizmu teraz ( postaraj się o to lub rodzina, bo jej konieczne to teraz) i warto wzmocnić odporność organizmu przez odpowiednią dietę, witaminy, lub suplementy, to też gwiazda podpowiada jako oświecenie w czymś jej tu ( bez złośliwości z mojej strony, mam nadzieję ,że kumasz, co ja z tej karty wyciągam ).
Źródło: tarotnet.pl/forum2/viewtopic.php?t=703


Temat: [NIE MAM POMYSLU] ospalosc, ciezki oddech
WItam,
ostatnio miałam problemy z Maciusiem (ma nieco ponas dwa lata. ). Najpierw złapał zapalenie płuc, z którego szybko się wyleczył. Był bardzo ruchliwy jak zawsze, ale nagle to się zmieniło. Zauważyłam, że ciągle siedzi w koszyku i rzadko kiedy z niego wychodzi. Pojechałam do weterynarze (na Goleniowskiej) i kobieta powiedziała, że słychać szmer w sercu i nic z tym nie zrobi. Jednak jego stan sie zaczyna pogarszać. Ciężej jakby oddycha i teraz jego miejscem ulubionym stała się podłużna doniczka. Nie chce z niej wychodzić, a jak go wyjme i przeniose na dół to zaraz idzie do góry, co prawda z trudem.
Dzisiaj myłam im klatkę. Maciuś chętnie wyszedł z klatki, ale kiedy zeskoczył z transporterka zatrzymał się i siedział ciężko oddychając. Potem chciał wskoczyć spowrtoem, ale nie mógł doskoczyć do transporterka.
Teraz leży w doniczce z wysuniętą głową w dół. Jego nozdrza szybko się poruszają a pyszczek ma otwarty. Nie wiem co mam zrobić. Weterynarz powiedziała, że nic nie zroi w tej sprawie, ale ja liczyłam na jakieś leki wzmacniające, albo coś... Jutro jade spowrotem, bo nie chce żeby szczurek taks ię męczył. On potrzebuje czegoś na wzmocnienie. Nawet nie chce jeść, bo ma taki jakby odruch wymiotny. Picie mu podaje sama, bo on stara się nie ruszać. Jednak nawet nie pije, dlatego zrobiłam mu ulubiony sok z wodą, ale też napił sę kilka kropelek i nic.
Szczurek jest bardzo silny pod względem zdrowotnym, dlatego na pewno jest jakas szansa na pomoc. Czy ktoś z was wie może co to moze być? To objaw starości czy niewydolność serca. CO w takiej sytuacji mogę zrobić, jak pomóc szczurkowi?
DOłączam zdjęcie pokazujące jak leży w doniczce;
http://img233.imageshack.us/img233/9193/dsc05102bf6.jpg
http://img260.imageshack.us/img260/3603/dsc05103uc9.jpg
Źródło: szczury.org/viewtopic.php?t=11862


Temat: prośba o pomoc - alergia
" />Witam
Owszem na początku było źle, ataki duszności dość częste, ale im dłużej pies przebywał ze mną, tym bardziej stawałem się odporny na psie alergeny.
Mój, a właściwie syna lekarz-alergolog powiedział, że przebywanie z "alergenem" też może być formą odczulania. Ale jest to loteria - co Cię nie zabije, to Cię wzmocni.

Myslę że sporo się tu zmieniło w okresie dojrzewania. Organizm zaczął inaczej reagować na alergeny.

Tak, ale mój syn ma dopiero 5 lat - gdzie tu okres dojrzewania!

Po wizycie u pani doktor - jej decyzja do mojego wykonania: absolutnie i to jak najszybciej usunąć z domu kota!

Niestety - bardzo trudno jest trafić na lekarza, który kocha zwierzęta i chce coś zrobić, żeby dziecko było szczęśliwe. Większość od razu mówi "pozbyć się czynników alergennych", a moim zdaniem trzeba szukać innych rozwiązań. Tak jak pisałam, bardzo często spotyka się informację, że amerykańscy naukowcy dowiedli, że sybiraki nie mają jakiegoś tam czynnika w ślinie, który jest odpowiedzialny za alergię. Dlaczego nikomu w Polsce nie chce się poczytać informacji z innych ośrodków?

To i tak nic nie da, bo alergeny utrzymują się w miejscu pobytu zwierzęcia jeszcze przez kilka lat.

Zbiegiem okoliczności w momencie stwierdzenia alergii przeprowadziliśmy się do nowego mieszkania i meble też mamy nowe.

Dostałem leki i zacząłem je regularnie brać. Efekt taki że duszności się już nie pojawiły a i kotów jest więcej!

Mój syn od ponad roku bierze zyrtec i budesonid mite i też jest ok. Ale ja bym chciała przynajmniej zimą to odstawić.

Poza tym z mieszkania usunięte zostały wszelkie dywany i wykładziny.

No szczęście nie posiadam - syn ma również alergię na roztocza kurzu domowego.

Czy alergia jest tak silna że nie może być absolutnie żadnego kontaktu z kiciusiami?

Trudno mi powiedzieć, bo akurat kot mojej mamy dokonał żywota w zeszłym roku, kot mojej siostry jest bardzo dziki i nie chodzimy do jej mieszkania, bo ja sama jestem atakowana przez niego. Co prawda teściowie mają psa, ale tak jak pisałam, syn bierze zyrtec i nie ma objawów.

Czy dopiero po jakimś czasie pojawiają się duszności etc.?[/quote]

Stwierdziliśmy alergię podczas wczasów. Któregoś dnia kosili trawę, a wieczorem syn miał duszności i trafił do szpitala na obserwację. Stwierdzono zapalenie oskrzeli na tle alergicznym. Ale nie zapisali tam środków typu zyrtec. Po powrocie znowu się powtórzyło - tym razem, gdy pani doktor przepisała zły antybiotyk na zapalenie oskrzeli skończyło się zapaleniem płuca. Cudnym zbiegiem okoliczności naszym lekarzem "domowym" jest właśnie pediatra - alergolog i jest wspaniałym specjalistą. Czasami zdarza się, że nie mamy forsy (on nas leczy prywatnie, niestety jest lekarzem wojskowym, a my nie jesteśmy z branży) jedziemy do przychodni, ale w 90% przypadków leczenie jest złe i tak trafiamy do niego.

Teraz cały czas bierze zyrtec i nie możemy przeprowadzić doświadczenia, co na niego działa uczulająco, a co nie. Teraz pylą trawy i zboża i przynajmniej do jesieni musi brać zyrtec.

Pozdrawiam

Miło, że są ludzie, którzy chcą pomóc, dlatego ten list jest taki długi
Źródło: forum.miau.pl/viewtopic.php?t=7768




© fokuska78 design by e-nordstrom